- Komentarze, że w Hiszpanii zgubiła nas pewność siebie, są dla mnie absolutną bzdurą. Nigdy nie lekceważymy żadnego przeciwnika, z którym gramy, bo takie podejście w zawodowym sporcie jest po prostu nie na miejscu - przekonuje Piotr Gacek, libero PGE Skry Bełchatów.
Przeciwko CAI Teruel Pan nie zagrał, bo trener Jacek Nawrocki dał Panu odpocząć. Jak z boku ocenia Pan mecz z Hiszpanami? Co zdecydowało o porażce?
Piotr Gacek:
- Nie chciałbym oceniać przyczyn tej porażki, bo tak jak pan powiedział - z Hiszpanami nie grałem. Mogę powiedzieć tylko tyle, że na pewno to spotkanie było bardzo ciężkie, tak jak każde inne w Lidze Mistrzów. Wierzę jednak, że w następnych meczach się zrewanżujemy. To był dopiero pierwszy pojedynek, który do końcowego układu zbyt wiele nie wnosi, dlatego ta porażka nie jest żadną katastrofą.
Pojawiły się opinie, że Skrę zgubiła pewność siebie...
- Absolutnie z tym się nie zgadzam.
Z Hiszpanami po dłuższej przerwie wrócił do gry Michał Winiarski, a od kilku tygodni do dyspozycji trenera Nawrockiego jest także Mariusz Wlazły. Gdy wrócą do formy sprzed kontuzji, siła rażenia Skry zyska naprawdę wiele.
- I właśnie o to chodzi, by rekonwalescenci jak najszybciej dochodzili do pełnej formy. A o to możemy być spokojni. Skoro Michał zagrał już na pozycji libero, to znaczy, że może się dobrze poruszać po boisku. Kwestią czasu pozostaje tylko powrót do pełnej sprawności jego ręki, a co za tym idzie - także czucia piłki w ataku. Wszyscy kontuzjowani wracają do gry, a to bardzo cieszy. W najsilniejszym składzie będziemy bowiem bardzo mocni.
Poza tym zwiększyła się kadra drużyny, dzięki czemu trener Nawrocki ma większe możliwości rotacji w składzie.
- Uważam, że pomysł trenera, który dał nam odpocząć, był bardzo dobry. Po tygodniu wolnego czuję się naprawdę bardzo dobrze. Oczywiście nie było to wolne od ćwiczeń, bo trenowaliśmy w siłowni [razem z drugim odpoczywającym zawodnikiem - Danielem Plińskim - przyp. red]. Ale taki psychiczny odpoczynek od siatkówki bardzo mi się przydał. Nie wiem, czy pojawiły się po decyzji trenera jakieś negatywne komentarze, ale ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem bardzo wdzięczny za ten tydzień wolnego. Dzięki temu mogłem trochę odsapnąć, odpocząć i wrócić w pełni formy i podwójnie zmobilizowany oraz zmotywowany do gry. Każdy z nas, kto dostanie tych kilka dni przerwy, wiele na tym skorzysta. Dzięki temu unikniemy pewnego przesytu siatkówką, który w marcu mógłby się dla nas skończyć naprawdę ciężkim stanem psychicznym.
Potencjał i wyniki drużyny również nie powinny na tym zbytnio ucierpieć, bo w najbliższych pięciu ligowych meczach zagracie z pięcioma ostatnimi drużynami tabeli. Lepszego momentu do odpoczynku chyba być nie mogło...
- Trener naprawdę bardzo dobrze to wszystko przemyślał - zarówno podział wolnego, jak i roszady w składzie. Może faktycznie Politechnika nie jest zespołem z najwyższej półki, ale my do każdego meczu musimy podchodzić na sto procent skoncentrowani, ponieważ ze Skrą chce wygrać każdy. Taka sytuacja jest bardzo dobra nie tylko dla ligi, która dzięki temu staje się atrakcyjniejsza, lecz także dla nas. Dzięki temu my także musimy dawać z siebie wszystko i wiemy, że nie możemy podejść nonszalancko do jakiegokolwiek spotkania. Dlatego komentarze, że w Hiszpanii zgubiła nas pewność siebie, są dla mnie absolutną bzdurą. Nigdy nie lekceważymy żadnego przeciwnika, bo takie podejście w zawodowym sporcie jest po prostu nie na miejscu. Skra Bełchatów podchodzi do meczów zbyt pewna siebie? Bzdura i tyle.
*Rozmawiał Szymon Bujalski - Gazeta Wyborcza Łodź
źródło: Gazeta Wyborcza, Łodź
W pierwszym meczu grupy D tegorocznej edycji Ligi Mistrzów Skra Bełchatów przegrywa w tie break'u z hiszpańskim zespołem CAI Teruel.
Skra rozpoczyna spotkanie w składzie: Wlazły, Możdżonek, Antiga, Kurek, Wnuk, Falasca, Winiarski (L).
Teruel wybiega na parkiet w składzie: Suela, Torres, Ruperez, Mendez, da Silva, Blazquez, Illenas (L).
Set I:
Mecz rozpoczyna się od prowadzenia gospodarzy 2:1. Błąd w ataku Mariusza Wlazłego i Hiszpanie powiększają przewagę. Po asie serwisowym Wlazłego Skra doprowadza do remisu 4:4. Miguel Falasca udanie kiwa. Dobre rozegranie gospodarzy i kolejny punkt na ich koncie. Możdżonek doprowadza do remisu 7:7. Na pierwszej przerwie technicznej Teruel prowadzi jednym punktem. Po przerwie Bełchatów wyrównuje a potem wychodzi na prowadzenie. Autowy atak polskiego zespołu. Wlazły dwukrotnie udanie atakuje z prawego skrzydła. Gospodarze posyłają piłkę za linię boiska (10:12). Radosław Wnuk zdobywa punkt z ataku przez środek. Skra zdobywa trzypunktową przewagę i gra spokojniej (11:14). Zepsuta zagrywka Bartka Kurka. Zmiana po stronie rywala. Na parkiecie pojawia się drugi rozgrywający Jesus Zurilla. Na drugiej przerwie technicznej prowadzenie podopiecznych trenera Nawrockiego wynosi trzy "oczka" (13:16). Po przerwie Hiszpanie zaczynają odrabiać straty grając bardzo dobrze w obronie. Punktowy blok Możdżonka i Kurka. Garcia Torres atakuje po bloku. Wlazły obija blok rywala. Zepsuta zagrywka Ibana Pereza. Przy stanie 19:21 Michał Bąkiewicz zmienia Radosława Wnuka. Końcówka pierwszej partii należy do Bełchatowa. Po zmianie powrotnej Skra zdobywa pierwszą piłkę setową. Teruel przekracza linię trzeciego metra i Skra wygrywa tą partię 20:25.
Set II:
Drugą partię Bełchatów rozpoczyna od prowadzenia 0:1. Gospodarze jednak szybko wyrównują. Błąd Hiszpanów w przyjęciu. Torres atakuje z przechodzącej piłki a potem atakiem ze środka popisuje się Wnuk (2:3). Po długiej akcji Wlazły zostaje zablokowany i gospodarze doprowadzają do remisu. Na pierwszej przerwie technicznej Bełchatów prowadzi trzema punktami (5:8). Po przerwie przewaga ta jeszcze wzrasta. Przy stanie 5:10 czas dla zespołu gospodarzy. Po wznowieniu gry Hiszpanie zdobywają punkt z ataku przez środek z drugiej linii. Punktowy blok Kurka i Możdżonka (7:12). Błąd Stephane Antiga na zagrywce. Autowa zagrywka gospodarzy a potem drużyny z Bełchatowa. Na drugiej przerwie technicznej prowadzenie Skry wynosi pięć punktów (11:15). Po przerwie polski zespół popisuje się świetną grą w przyjęciu i bloku. Przy stanie 12:18 czas dla trenera Oscara Novillo. Po czasie Bełchatów nieco gubi tempo gry. Gospodarze zdobywają kilka punktów z rzędu. Trener Nawrocki prosi o czas dla Skry. Po tej przerwie gra nadal się nie układa i Teruel doprowadza do remisu 19:19. Sytuacja robi się nerwowa. Autowy atak gospodarzy. Torres szybko wyrównuje. Potrójny blok i prowadzenie Bełchatowa. Na zagrywce Mariusz Wlazły. Piłka lekko po polskim bloku. Nerwowa końcówka tej drugiej partii. Fernandez psuje zagrywkę (22:23). Punktowy blok i piłka setowa dla Skry. Kolejna partia zostaje rozstrzygnięta na korzyść Bełchatowa 22:25.
Set III:
Trzecia partia rozpoczyna sie od mocnego uderzenia Hiszpanów, którzy prowadzą aż 4:0. Trener Nawrocki szybko prosi o czas dla zespołu. Po polskiej stronie parkietu zaczyna funkcjonować blok. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzenie Teruel wynosi 8:2. Po przerwie Skra zaczyna odrabiać straty (9:4). Kolejna popsuta zagrywka po stronie Bełchatowa. Punktowy atak po prostej Antigi. Atak Hiszpanów po bloku (11:6). Diaz udanie atakuje z lewego skrzydła. Autowy blok polskiej drużyny. Prowadzenie rywala rośnie. Skra zaczyna grać bardzo dobrze blokiem. Przy stanie 13:9 trener Hiszpanów prosi o czas. W ekipe rywala znakomicie gra Suela. Atak Wlazłego z prawego skrzydła. Kolejna zepsuta zagrywka Możdżonka. Na drugiej przerwie technicznej prowadzenie Teruel wynosi 16:10. Po przerwie przewaga rywala jeszcze wzrasta. Przy stanie 19:11 Perez psuje zagrywkę. Bąkiewicz zmienia Kurka. Kolejna zmiana w Skrze. Włazlego zastępuje Jakub Novotny. Hiszpanie nadal w natrciu. Zurilla posyła piłkę w aut. Diaz atakuje po ciasnym skosie. Kolejna zmiana w szeregach Skry. Na parkiecie pojawia się Filip Frankowski. Końcówka tej partii należy do gospodarzy, którzy pewnie wygrywają 25:16.
Set IV:
Skra wybiega na parkiet w wyjściowym ustawieniu. Czwarta odsłona rozpoczyna się od prowadzenia Bełchatowa 1:4. Perez mocno atakuje z prawego skrzydła. Autowa zagrywka Hiszpanów. Atak Brazylijczyka da Silva przez środek. Kontra gospodarzy, którzy obijają polski blok. Autowy serwis Pereza. kolejna popsuta zagrywka po hiszpańskiej stronie parkietu. Punktowy atak Diaza. Na pierwszej przerwie technicznej Skra prowadzi jednym punktem (7:8). Kontra dwukrotnie wykorzystuje Antiga. Punktowy atak Kurka. Zepsuta zagrywka Stephane Antiga. Czas dla Bełchatowa. Hiszpanie wychodzą na prowadzenie 12:11. Kurek szybko doprowadza do remisu a następnie wypracowuje jednopunktową przewagę. Błąd po stronie Bełchatowa i piłka uderza w sufit. Skra zaczyna odbrabiać straty, ale gospodarze szybko doprowadzają do remisu. Na drugiej przerwie technicznej Skra prowadzi jednym punktem 15:16. Po przerwie Kurek psuje zagrywkę posyłając piłkę w siatkę. Dobra zagrywka Herrery i gospodarze wychodzą na prowadzenie. Zmiana w szeregach Skry: na parkiecie pojawia się Bąkiewicz w miejsce Kurka. Hiszpanie poczynają sobie coraz śmielej i prowadzą już trzema punktami (20:18). Diaz zatrzymany przez Wlazłego. Kiwka Hiszpanów (21:19). Piłka po hiszpańskim bloku ale główny sędzia mimo protestów przyznaje punkt gospodarzom. Autowa zagrywka Antiga. Punktowy atak Możdżonka z krótkiej. Nieporozumienie w szeregach Skry i piłka setowa dla gospodarzy. Atak z krótkiej Wnuka. Autowa zagrywka Wlazłego i Hiszpanie wygrywają kolejną partię 25:22.
Set V:
Bełchatów rozpoczyna z Bąkiewiczem w składzie. Błąd Pereza w ataku. Zatrzymany Mariusz Wlazły (2:1). Pewny atak Bąkiewicza. Nieporozumienie w szeregach Skry (4:2). Autowy blok gospodarzy. Bąkiewicz atakuje po prostej i remis 4:4. Kolejny punktowy atak Pereza. Atak Wnuka przez środek. Na zagrywce Michał Bąkiewicz. Dziura w polskim bloku i dwupunktowe prowadzenie Hiszpanów. Błędy rywala i Skra wychodzi na prowadzenie 6:7. Zamieszanie na parkiecie i powtórka akcji. Autowa zagrywka Herrery. W połowie tej partii Bełchatów prowadzi 7:8. Na zagrywce Falasca. Antiga mocno atakuje i Hiszpanie nie bronią tej piłki (7:9). Falasca psuje serwis. Punktowy blok Możdżonka (8:10). Antiga psuje zagrywkę. Punktowy atak Wlazłego (9:11). Hiszpanie doprowadzają do remisu 11:11. Czas dla trenera Nawrockiego. Po przerwie kolejny punkt dla gospodarzy. Błąd Bąkiewicza w ataku (13:11). Piłka meczowa dla Teruel. Hiszpanie wygrywają ta partię 15:12 a całe spotkanie 3:2.
CAI Teruel - Skra Bełchatów 3:2 (20:25, 22:25, 25:16,25:22,15:12)
źródło: Reprezentacja.net
Siatkarze Skry wprawdzie przetrzebieni kontuzjami i chorobami, jednak wciąż są skuteczni. W Bydgoszczy pokonali lidera PlusLigi Delectę Bydgoszcz, i już tracą do niej tylko jeden punkt, mając dwa mecze zaległe. MVP meczu został wybrany Bartosz Kurek.
Blisko 7000 kibiców przybyło do bydgoskiej hali Łuczniczka, aby na własne oczy zobaczyć zmagania miejscowego zespołu z obrońcą mistrzowskiego tytułu. Popyt na bilety był tak wielki, że działacze zdecydowali dostawić dodatkowe trybuny, co zdarzyło się po raz pierwszy na meczu Delecty.
W pierwszym secie już na samym początku można było zauważyć, iż bezapelacyjnie liderem w ataku bydgoskiej drużyny jest Piotr Gruszka. Po drugiej stronie siatki Maciej Dobrowolski prowadził znacznie bardziej kombinacyjną grę i to przyniosło korzyści - Skra już na samym początku prowadziła 6:2. Oprócz gry w ataku, obecni mistrzowie Polski brylowali również w bloku. Bartosz Kurek w pojedynkę zatrzymał Dawida Konarskiego, a w kolejnej akcji zasłonił mu na tyle dobrze kierunki, że ten zaatakował w aut i sprawił, że na pierwszą przerwę techniczną bełchatowianie schodzili już z sześciopunktową przewagą. Młody atakujący Delecty, zastępujący w pierwszym składzie chorego Grzegorza Szymańskiego, miał znaczne kłopoty z przebiciem się przez blok i przy stanie 6-13 został zmieniony przez Grzegorza Kokocińskiego. Chwilę po tym jak Skra zdobyła kolejny punkt trener Wspaniały poprosił o czas dla swojego zespołu. Mimo chwilowego przebudzenia gospodarzy w chwili gdy zagrywali kolejno Martin Sopko i Michał Cerven, Delecta nie była w stanie zniwelować przewagi gości. Nawet zameldowanie się na parkiecie Piotra Lipińskiego przy stanie 13:18 nie zmieniło obrazu gry bydgoszczan, którzy ostatecznie ulegli bardzo konsekwentnie grającej Skrze 18:25.
Gdy Delecta weszła na parkiet, aby rozpocząć drugą odsłonę, widać było, że trener Wspaniały poczynił dość znaczne roszady w składzie. Na ataku zamiast Kokocińskiego, czy Konarskiego pojawił się Piotr Gruszka, natomiast parę przyjmujących stanowili Sopko i Stanisław Pieczonka. Ten drugi od początku seta zaczął prezentować się dobrze w ataku. Chociaż wydawało się, że tym razem siatkarze z grodu nad Brdą dotrzymają kroku podopiecznym trenera Nawrockiego, to na pierwszej przerwie technicznej mistrzowie Polski mieli trzypunktową przewagę. Po powrocie na parkiet zawodnicy trenera Wspaniałego mieli jeszcze większe problemy. Szkoleniowiec gospodarzy wezwał ich do siebie przy stanie 11:6 dla Skry. Tym razem przerw w grze pomogła bydgoszczanom, gdyż zdołali doprowadzić do stanu 13:14 i nie pozwolili przeciwnikom odskoczyć na więcej niż dwa punkty, aby w końcu wyrównać przy stanie 18:18 blokując Bartosza Kurka. Graczom Delecty zabrakło jednak konsekwencji, po asie serwisowym Wlazłego i ataku z krótkiej Plińskiego było już 21-18 dla mistrzów Polski. Waldemar Wspaniały zdecydował się na wykorzystanie drugiej przerwy, lecz raczej nie pomogła ona gospodarzom, gdyż kolejny punkt zdobyli dopiero przy stanie 23:19 po krótkiej w dziewiąty metr Jurkiewicza. Szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się na odważną zmianę - na parkiecie zameldował się Piotr Lipiński. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, gdyż leworęczny rozgrywający bydgoskiej drużyny już w pierwszej swojej akcji zablokował Bartosza Kurka. Chociaż w następnej akcji Stanisław Pieczonka nie był w stanie skończyć bardzo niewygodnej piłki i było już 24:20, to zwycięstwo Skry do końca seta nie było pewne. Kiedy Lipiński kiwnął z drugiej piłki, a Gruszka wygrał z potrójnym blokiem bełchatowian, Skra prowadziła tylko 24:22 i po raz pierwszy można było wyczuć nerwową atmosferę w szeregach gości. Trener Nawrocki poprosił o czas, a po powrocie na parkiet już w pierwszej akcji podwójny blok przełamał w ataku siatkarski McGyver z Bełchatowa - Stephane Antiga.
Ponieważ zwycięskiego składu się nie zmienia, bełchatowianie chwilę przed rozpoczęciem trzeciej odsłony pojawili się w niezmienionej szóstce meczowej, natomiast w szeregach Delecty nastąpiła jedna zmiana względem wyjściowego ustawienia z seta drugiego - na parkiecie pozostał Piotr Lipiński. Przez całe spotkanie Mariusz Wlazły udowadniał, iż wraca do optymalnej formy. Po raz kolejny potwierdził to potężnym atakiem zdobywając punkt na 5:3. W kolejnej akcji blok na Stanisławie Pieczonce wyprowadził gości na trzypunktową przewagę, która utrzymali do pierwszej przerwy technicznej. Kibicie w hali mogli odczuć swego rodzaju deja vu, kiedy mistrzowie Polski po raz kolejny doprowadzili do stanu 11:6, a Waldemar Wspaniały znów poprosił o czas. Niestety tym razem po czasie zawodnicy z grodu nad Brdą nie przełamali się, nawet po wejściu na parkiet Pawła Woickiego. Na drugiej przerwie technicznej przegrywali już 16:10, a szkoleniowiec gospodarzy zastąpił Stanisława Pieczonkę Wojciechem Serafinem. Sześciopunktowa przewaga Skry utrzymywała się przez dłuższy czas, kiedy Bartosz Kurek zaatakował skutecznie z drugiej linii było już 19:13, chwilę później Gruszka uporał się z blokiem, a po długiej wymianie wygranej przez gospodarzy prowadzenie bełchatowian stopniało do czterech punktów, jednak nadal były to "aż" cztery punkty. Na dodatek zaraz po zdobyciu dwóch punktów z rzędu Martin Sopko zepsuł serwis, a później goście wykorzystali dwie piłki przechodzące. Kiedy podopieczni trenera Wspaniałego nie zdołali wyprowadzić kontry, przeciwnicy prowadzili już 23:15. Chwilę wytchnienia dał zepsuty serwis Marcina Możdżonka, jednak skuteczny atak Wlazłego w następnej akcji dał graczom Jacka Nawrockiego pierwszą piłkę meczową. Chociaż bydgoszczanom udało się obronić i doprowadzić do rezultatu 17:24, to w kolejnej akcji kapitan Skry atakując nie okazał litości i zakończył spotkanie.
Mecz, który zgromadził tak wielką ilość kibiców nie był raczej hitem tej kolejki PlusLigi. Być może w zeszłym sezonie taki wynik nikogo by nie zaskoczył, lecz teraz kiedy oczekiwania względem bydgoskiej drużyny wzrosły wprost proporcjonalnie do wzmocnień składu, widzowie mogą czuć się odrobinę zawiedzeni poziomem dzisiejszego widowiska.
Delecta Bydgoszcz - Skra Bełchatów 0:3
(18:25, 22:25, 17:25)
Składy zespołów:
Delecta: Gruszka (13), Jurkiewicz (4), Konarski, Woicki (1), Cerven (9), Sopko (9), Dębiec (libero) oraz Pieczonka (3), Lipiński (2), Serafin (1) i Kokociński (1)
Skra: Dobrowolski, Wlazły (17), Pliński (8), Kurek (14), Antiga (3), Możdżonek (7) i Gacek (libero)
Źródło: www.siatka.org/Cezary Makarewicz